﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="Goa w przeddzień ‘marszu wyzwolenia’"> 
<author_1="il."> 
<author_2=""> 
<language="pl> 
<style="press">
<year="1954"> 
<date="1954-08-12"> 
<month="08"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">
Gdy spojrzymy na mapę Indii — dostrzeżemy nad zachodnim ich wybrzeżom trzy niewielkie obszary zaznaczone barwą odmienną od całego ich terytorium. Są to posiadłości portugalskie, uzyskane przed czterystu laty przy użyciu siły i gwałtu: Goa (3.370 km kw z 547.000 mieszkańców). Damao (350 km kw z 69.000 mieszkańców) oraz Diu (52 km kw z 21-000 mieszkańców). 

Ludność tych posiadłości — mimo ich politycznego odseparowania od reszty kraju — połączona jest z Indiami ścisłymi więzami historycznymi, etnicznymi, gospodarczymi i kulturalnymi. Wprawdzie władze portugalskie od kilkuset lat usiłowały więzy te przerwać, niszcząc świątynie i zmuszając ludność do porzucenia swej dawnej religii, zaprowadzając „świętą inkwizycję” i wydając ustawy, które do dziś dnia dzielą ludność na kategorie, wszystko to nie przyniosło jednak żadnych rezultatów. Opór ludności trzech kolonii trwał przez cały czas władzy portugalskiej, specjalnego jednak nasilenia nabrał od roku 1947, po wywalczeniu niepodległości przez Indie. Reakcyjny rząd dyktatora Salazara odrzucił wówczas pierwsze propozycje indyjskie zmierzające do uregulowania przyszłości Goi, Damao i Diu zgodnie z pragnieniami ludności. Krok ten stał się przyczyną stałego wzrostu napięcia zarówno wśród ludności kolonii jak i w stosunkach pomiędzy Indiami i Portugalią. Jak wynika z ostatnich doniesień, napięcie to osiągnęło obecnie swój punkt szczytowy, grożąc wybuchem poważnego zatargu, tym bardziej, iż — podobnie jak przy wszelkiego tego rodzaju „okazjach” — w sporze pomiędzy Indiami i Portugalią macza swe palce... imperializm amerykański...

Zarówno w Goa, jak i w dwóch pozostałych koloniach, władze portugalskie ogłosiły przed trzema dniami stan wyjątkowy. Wzdłuż całej linii granicznej z Indiami w gorączkowym tempie budowane są umocnienia, a wszystkie przejścia — nawet w dżungli — zostały zablokowane tak, że przez wąską lukę może się przecisnąć tylko jeden człowiek. Wojsko i policja portugalska otrzymały rozkaz strzelania bez uprzedzenia do każdego, kto pojawi się na granicy po godzinie policyjnej. Jednocześnie do Goa przybył torpedowiec portugalski wiozący posiłki wojskowe i amunicję. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
